Drewniane zegarki Woodlans w miesięczniku „Kraków”

Home / Zegarki z Drewna - Blog Woodlans / Drewniane zegarki Woodlans w miesięczniku „Kraków”

…Inspiracją był drewniany zegarek z XIX wieku. Nie mógł go nigdzie kupić, więc sobie taki zrobił. Później poszedł w nim na imprezę i okazało się, że zwrócił uwagę prawie wszystkich obecnych. Tego samego wieczoru miał pierwsze zamówienie. Po kilku miesiącach nasz bohater mógł już spokojnie rzucić pracę na etacie, by oddać się swojemu artystycznemu rzemiosłu. – To, że robię je w drewnie, nadaje im szlachetność. Używam dębu, bo w Polsce jest on mocno zakorzeniony w kulturze. To drewno trudne w obróbce, ale efekt końcowy jest niesamowity.

Przez siedem lat Michał Napierała wypracował 52 złożone procedury, dopiero po starannym zrealizowaniu każdej z nich drewniany zegarek jest gotowy. Nie było to łatwe zadanie – nie ma współczesnych podręczników, które uczą trudnej sztuki zegarmistrzostwa, Michałowi pozostały stare książki i koledzy po fachu, nie ma co ukrywać, rownież starsi. Stworzenie jednego zegarka z drewna zajmuje mu około 14 godzin, każdy egzemplarz jest oznaczony unikalnym numerem seryjnym.

Podglądanie Michała w jego krakowskiej pracowni nie jest żadnym specjalnym przywilejem. Każdy ciekawski może przyjść na Stradomską 7, by zobaczyć jak tworzy. Zawsze też z chęcią opowie, co właśnie wyczynia. – Ta pracownia to jest świat, który sobie stworzyłem sam od początku do końca. To jest jak KungFu, powtarzasz pewną czynność tygodniami, miesiącami, latami i w końcu staje się to naturalne jak oddech, stajesz się mistrzem w dziedzinie którą sam na bieżąco wymyślasz, medytujesz podczas tych czynności, odpoczywasz.

 Więcej w miesięczniku społeczno-kulturalnym „Kraków”.

POST A COMMENT