Zegarmistrzostwo, czas i sztuka konceptualna – wywiad

Michał Napierała Woodlans o progresji w tworzeniu drewnianych zegarków i ewolucji od zegarmistrzostwa do sztuki konceptualnej.

Rafał Stanowski: Skąd pomysł, by tworzyć zegarki?

Michał Napierała: Zawsze interesowałem się czasem w ujęciu naukowym, filozoficznym, Stephen Hawking, czarne dziury, te tematy. Na tej fali sięgnąłem po książki zegarmistrzowskie. W pewnym momencie poczułem, że po prostu chciałbym tworzyć zegarki. Na to wszystko w moim życiu pojawiła się sztuka konceptualna.

A dlaczego postanowiłeś użyć drewna jako głównego materiału?

Bo drewno fajnie się starzeje. I chciałem pracować z takim materiałem, który jest związany z czasem. Pierwszy egzemplarz powstał zupełnie prymitywnie. Miałem w głowie tylko ogólną wiedzę ze starych książek zegarmistrzowskich, która tak naprawdę nie mówi wprost, jak stworzyć zegarek, ale na jej podstawie potrafiłem przebrnąć przez masę problemów, które pojawiły się na początku. Działałem trochę po partyzancku, tak jak kiedyś naprawiało się Malucha, który zepsuł się w drodze z Krakowa nad morze.

Pierwszy zegarek zrobiłem w 2011 roku, potem był drugi, trzeci, czwarty, piąty… W trzecim roku mojej pracy, około egzemplarza siedemsetnego, zauważyłem, że gdy biorę kolejny kawałek drewna do ręki, zaczyna się proces, że robię kolejno te same kroki. I zacząłem je liczyć. Okazało się, że jest ich 52. Zacząłem je dopracowywać. Nigdy ich nie zapisałem, są cały czas w w mojej głowie i dopieszczam je, by dojść do perfekcji. To moje 52 procedury, dzięki którym doszedłem do momentu, w którym mogę robić jeden zegarek dziennie. To jest moja odpowiedź na wszechobecną anonimowość masowej produkcji.

Gdybyś miał siebie zdefiniować, to kim teraz jesteś?

Długo szukałem swojej tożsamości. Przeszedłem już przez etap, kiedy byłem rękodzielnikiem, a także przez ten, kiedy nie wiem, kim byłem. W pewnym momencie zacząłem dostrzegać, że moja praca coraz bardziej jest związana ze sztuką i filozofią. Dopiero w 2022 roku znalazłem swojego mistrza, który podchodził do twórczości podobnie jak ja. To Roman Opałka, artysta bardzo niedoceniony w Polsce, natomiast znany doskonale za granicą. Dzięki niemu zrozumiałem, że nie robię rzemiosła artystycznego. Nie jestem rzeźbiarzem. Nie jestem zegarmistrzem. Jestem artystą konceptualnym.

Potem przemówił do mnie Marcel Duchamp, dadaista i ojciec sztuki konceptualnej. Chodź, wejdź na ten schodek (podchodzę do ściany na której jest zawieszona rama z napisem Woodlans, a pod nią stoi drewniany schodek). Michał Napierała instruuje: Popatrz tutaj (staje na schodku i dostrzegam małą, prostokątną płytkę umieszczoną poziomo na ramie obrazu, jest na niej sporo pyłków). To jest eksponat sztuki konceptualnej, moja “hodowla kurzu” zainspirowana Marcelem Duchampem. Chciałem w mojej pracowni stworzyć coś, związane z czasem, co będzie oddawało mu hołd. Duchamp mówił, że pisuar jest fontanną tylko dlatego, że artysta tak uważa.

Stałeś się artystą, dla którego upływ czasu pełni rolę artystycznego napędu. Nie miałeś pokusy, by zmieniać formę swoich zegarków, by pójść w stronę bardziej efekciarskiego designu?

Jestem minimalistą, robię jeden główny model Klasyk, który ewoluował od historycznego numeru pierwszego, do tego, który wykonałem dzisiaj. Moje zegarki zmieniają się delikatnie na przestrzeni lat; każdy kolejny jest kopią poprzedniego. Mam jeden ciąg myślowy. To jest progresja, która ma swój początek w 2011 roku i dąży do nieokreślonego końca. Jestem tą osobą, która wie, co będzie robić przez resztę życia. Będę robił drewniane zegarki. Staram się wtłoczyć moją harmonię w nieskończony nurt czasu.

Uważam, że artysta może stworzyć tylko jedno swoje najważniejsze dzieło. Nie ma dwóch najważniejszych dzieł, może być tylko jedno. Dziełem mojego życia nie będzie jakiś konkretny zegarek. Nie będzie egzemplarz numer jeden, ani ten ostatni, który dopiero kiedyś wykonam. Dla mnie najważniejszym dziełem życia będą wszystkie egzemplarze które już stworzyłem i które jeszcze wykonam. Moja twórczość to proces… To jest sztuka konceptualna.

Rozmawiał: Rafał Stanowski, Lounge Magazyn.

Cały wywiad możecie przeczytać w drukowanym magazynie Lounge Magazyn, nr wiosna 2025. Od str 62 do 66.

Michał Napierała Woodlans